oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

#25zomatko / Wywiad

Less is more

Są takie miejsca na mapie Polski, do których z przyjemnością się wraca. Są takie nazwiska, które działają na innych jak magnes. Jest Wilcza 18/1. Jest Maja Adamiak i Piotr Hull. Wizażystka i fryzjer polskich gwiazd. Zawodowo związani z salonem „Wilcza 18/1” w Warszawie, a prywatnie – ze sobą. W rozmowie z Anną Meres opowiadają o wspólnej pracy i o tym, jak zachować zdrowy umysł młodego rodzica w świecie pełnym dobrych rad.

 

 

 

 

Anna Meres: Na „Wilczej 18/1” można poczuć się jak w domu. Wyjątkowe wnętrze, kameralna atmosfera oraz profesjonalizm całego zespołu sprawiają, że goście chętnie tutaj wracają. Waszymi klientami są znane osoby ze świata kultury, sztuki i show biznesu. Posiadacie swój własny, wyróżniający się styl. Czy „less is more” to klucz do sukcesu?

Piotr Hull: Zdecydowanie tak, oboje lubimy minimalizm, zarówno w pracy, jak i w domu. Daje on nam poczucie ładu i porządku, ale też pozostawia przestrzeń na nowe pomysły, projekty i doznania. Dzięki temu znajdujemy energię, żeby tworzyć to, co siedzi nam w głowach, żeby skupić się na tym, co najważniejsze dla nas i dla ludzi, z którymi pracujemy. Ten spokój przyciąga ludzi i sprawia, że często słyszymy od naszych klientów, że na Wilczej czują się jak w domu.

W listopadzie ubiegłego roku po raz pierwszy zostaliście rodzicami. Współpracujecie ze sobą na co dzień na płaszczyźnie zawodowej, realizując razem wiele projektów. Czy wspólna praca w jakikolwiek sposób wpływa na to, jak postrzegacie siebie nawzajem jako rodziców i jakie macie oczekiwania w stosunku do partnera?

Piotr Hull: Oboje lubimy naszą pracę i poświęcamy jej mnóstwo energii oraz czasu. Dlatego w naszym przypadku posiadanie dziecka wiąże się z wieloma kompromisami, które ustaliliśmy jeszcze zanim nasz synek przyszedł na świat. Oboje rozumiemy, że teraz najważniejszym projektem jest projekt dziecko :).

Maja Adamiak: Bardzo się wspieramy, a świadomość tego, że możemy na siebie liczyć jest ogromnym szczęściem. Udowodniliśmy sobie, że umiemy współpracować nie tylko na polu zawodowym. Piotrek jest bardzo sumienny i obowiązkowy w pracy, co przekłada się też na wychowanie dziecka i jest dla mnie dużą pomocą, ponieważ ja jestem raczej roztrzepana i niepoukładana.

Do tej pory na Wilczą wkraczaliście wspólnie. Obecnie jedno z Was opiekuje się synem, a drugie – gościem w salonie. Jak ten podział ról sprawdza się w związku, który łączy także praca?

M: Ten podział ról istnieje od wieków i na tę chwilę świetnie się sprawdza! Od początku nastawiałam się, że opiekę nad dzieckiem będę traktować jak etat w pracy, co pomogło mi lepiej zarządzać czasem i sprawia, że lepiej się czuję, siedząc w domu z maluchem. Natomiast Piotrek rozumie, jak ciężka jest opieka nad dzieckiem i od początku stara się, żebym miała jak najwięcej odpoczynku, kiedy on wraca do domu. Mówiąc szczerze, często wręcz wypycha mnie za drzwi, żebym psychicznie i fizycznie mogła zregenerować siły ;).

Kobiety często poddawane są presji społeczeństwa, oczekuje się od nas, że poza karmieniem piersią będziemy też wychowywać dzieci przynajmniej przez pełen okres urlopu macierzyńskiego. Realizując te oczekiwania, łatwo zatracić swoją tożsamość w macierzyństwie i zacząć traktować ten stan jako stresujący obowiązek. Jak zachować siebie, opiekując się małym dzieckiem?

M: Wydaję mi się, że przede wszystkim należny mieć pozytywne nastawienie do okresu ciąży, a później wychowywania dziecka. Oczywistym jest, że pojawiają się lepsze i gorsze momenty, ale mimo wszystko jest to cudowny czas, niezapomniany i dla mnie osobiście – bardzo wzruszający. Mam świadomość tego, że te chwile już się nie powtórzą (ewentualnie w kolejnym wydaniu), dlatego staram się zapamiętać tylko te dobre strony macierzyństwa. Kolejną rzeczą ważną dla mnie jest obietnica złożona przed samą sobą, że nie przestanę o siebie dbać. Zarówno fizycznie, jak i wewnętrznie staram się być nadal tą samą osobą, spotykać się z przyjaciółmi, poświęcać tę odrobinę wolnego czasu, kiedy synek śpi, na tworzenie mojego bloga i drobne przyjemności. To pozwala mi zachować trzeźwość umysłu i równowagę.

Czym dla Was jest bycie świadomymi rodzicami?

P: Bycie świadomymi rodzicami, to bycie całym sobą przy dziecku, nie tylko w tych dobrych, ale i w tych gorszych chwilach. Decydując się na dziecko, wzięliśmy na siebie ogromną odpowiedzialność za tego małego człowieka. Trzeba mieć świadomość tego, jak wielki wpływ mamy już teraz na życie tej małej istoty, traktować go z szacunkiem i miłością, tak jak chcielibyśmy, żeby nas traktowano.

M: Choć nasz synek jest jeszcze malutki, staramy się wychodzić naprzeciw jego potrzebom, wzajemnie wspierać się w trudnych momentach, co daje nam siłę do kolejnych codziennych wyzwań.

 

#Bio

 

Maja Adamiak

Od 9 lat zajmuje się wizażem i charakteryzacją. Pracuje przy bardzo różnorodnych projektach, począwszy od sesji zdjęciowych, poprzez teledyski, aż do planów filmowych. Przez 4 lata związana z firmą MAC Cosmetics. Zwraca szczególną uwagę na symetrię, czystość i dokładność wykonywanych makijaży. W wolnych chwilach maluje obrazy, a od niedawna prowadzi też bloga o makijażu jako „Polska Blogerka”.

Piotr Hull

Fryzjer, właściciel salonu Wilcza 18/1, współwłaściciel Barberian Academy & Barber Shop, wydawca Artbooka ŻURNAL, producent i reżyser interdyscyplinarnych spektakli (ostatnio REM w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej). Mentor adeptów Akademii Młodych Talentów marki L’Oreal Professionnel, juror w prestiżowym konkursie L’Oreal Color Trophy.

 

Anna Meres autor artykułu

Reklama

Polecamy!