oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

#25zomatko / Mamy pomysł na biznes

Sztuka użytkowa. Magdalena Nowacka-Kolano

Magdalena Nowacka-Kolano jest artystką-plastykiem. Ale nie lubi, kiedy mówi się o niej plastyk. Kojarzy jej się to z panią ze szkoły, która próbuje realizować narzucony program nauczania, nie wkładając w swoje działania serca. Magda chce dawać z siebie wszystko. Zawsze i bez wyjątku. Maluje, tworzy ilustracje, ofiaruje drugie życie wyrzuconym meblom i ubraniom, prowadzi warsztaty. Jak sama twierdzi, maluje na wszystkim.

Mimo że Mamy Pomysł Na Biznes w wydaniu Magdaleny Nowackiej-Kolano jest w fazie przygotowań, bardzo chciałam go Wam przedstawić. Nieczęsto spotyka się osoby, które tak bardzo chcą zrobić coś dobrego, innego, że są w stanie przenosić góry, by spełniać swoje marzenia. Uświadomiłam sobie, że jej historia będzie doskonałą motywacją dla tych mam, które borykają się z myślami, czy w ogóle zaczynać realizację swoich planów? A co, jeśli się nie uda?

Nasza rozmowa odbyła się w czasie trwania sesji zdjęciowej do tego numeru. Siedziałyśmy na kamiennym murze XIX-wiecznego neogotyckiego pałacu w Bulowicach, chowając się przed padającym deszczem. To było bardzo inspirujące popołudnie.

 

 

POMYSŁ

 

Kiedy przyjrzeć się bliżej temu, co tworzy Magdalena Nowacka-Kolano, można ulec (i słusznie) wrażeniu, że nie ma takiej rzeczy, której nie byłaby w stanie przerobić. Spod jej pędzla wychodzą istne arcydzieła. Misie malowane na poduszkach, spodnie w nowe, kolorowe wzory, a nawet mozaiki podłogowe. Jak sama mówi, maluje od 15-tego roku życia. Przede wszystkim tworzy obrazy. Szycie oraz malowanie poduszek i spodni wyrosło na marginesie głównych działań. – Na paletach zostawały mi farby, a bardzo nie lubię marnowania i tego też uczę mojego syna oraz dzieci, z którymi prowadzę zajęcia – tłumaczy Magdalena. Coś, co początkowo było wyłącznie skutkiem ubocznym jej pracy, stało się hitem wśród jej znajomych i rodziny. Wszyscy pragnęli wejść w posiadanie kolorowych poduch, spodni czy jeansowych kurtek.

Podobnie jak w przypadku wielu biznesów mam, inspiracją dla Magdaleny jest jej syn, Miłosz. – W pierwszej kolejności zaczęłam eksperymentować ze spodniami jego i moimi, aż nagle ludzie zaczęli mnie zaczepiać na ulicy i pytać, gdzie kupiłam takie świetne ubrania – dodaje z uśmiechem. Podobnie było z ilustracjami. Pierwszą z nich stworzyła dla swojego syna. Sportretowała w niej siebie i jego jako koty :-). Postaci prezentowane na obrazkach Magdaleny to nie karykatury. Artystka przedstawia dorosłych ludzi wplecionych w dziecięcy, bajkowy świat.

Magdalena Nowacka-Kolano jest wielką fanką sztuki użytkowej. Jej pragnieniem było, by każdy mógł mieć własne, unikatowe dzieło sztuki, niekoniecznie obraz. Jako że nie potrafi szyć, zdecydowała, że będzie malować po ubraniach. – Jeans jest bardzo wdzięcznym materiałem, na którym pięknie prezentują się kolory – podkreśla. Kiedy tworzy poduchy dekoracyjne, w pierwszej kolejności maluje wybrany wzór na płótnie lub lnie. – Nie ma dwóch takich samych poduszek czy spodni. Każda z nich jest niepowtarzalna i, co ważne, malowana ręcznie. Nie stosuję wydruków, a każdy materiał jest pochodzenia naturalnego.

– Chciałam tworzyć rzeczy, które będą się ludziom przydawać. Dlatego też odrestaurowuję szafy, komody, krzesła czy ramy starych łóżek, zarówno dla dzieci jak i osób dorosłych  – dopowiada.

 

 

KULTURA

 

Magdalena Nowacka-Kolano od lat związana jest ze światem artystycznym. Zarówno z domem kultury, planem filmowym, jak i teatrem. Od zawsze lubiła pracę z dziećmi, choć, jak sama przyznaje, początkowo się jej bała. – Mówiłam, co ja, artystka po Akademii Sztuk Pięknych, będę z dzieciakami robić?! Przecież jestem na zupełnie innym poziomie artystycznym! – śmieje się. Kiedy ukończyła kolejny  kierunek studiów, Zarządzanie kulturą na Uniwersytecie Jagiellońskim, postanowiła, że potraktuje pracę z dziećmi bardziej podmiotowo i tak, jak potrafi używać pędzli i farb, nauczy się współpracować z młodymi ludźmi, którzy pomogą jej realizować wizję artystyczną. Wspólnymi siłami, artystka i jej podopieczni, zaczęli tworzyć wystawy, uczestnicząc m.in. w Nocy Muzeów, podczas której tworzyli instalacje z klocków.

– Moją misją jest aktywizowanie dzieci. Chcę, by sztuka, którą tworzymy, zachęcała i inspirowała ich do działania. Dlatego też bawimy się tym, co sami stworzyliśmy – podkreśla. – Chcę, by dzieci mogły żywo uczestniczyć w tym, co stworzyły, aby mogły tego dotykać, nie jak w muzeum.

Lata doświadczenia w pracy z dziećmi utrwaliły w Magdalenie przekonanie, że młodzi ludzie najlepiej przyswajają sztukę przez zabawę. – Podobnie jak dzieci, uwielbiam kolory. Pokazuję im, że słońce wcale nie musi być żółte, a chmury niebieskie. To, co postrzegają jako wadę, ja zamieniam w zaletę – dodaje z uśmiechem. – U mnie maluje się wszystkim i po wszystkim. W ruch idą pędzle, szmatki, gąbki. Dzieciaki mają nieograniczoną wyobraźnię – podsumowuje.

 

 

MALOWANY BIZNES

 

Obecnie Magdalena Nowacka-Kolano spędza czas z synem, dzięki czemu ma możliwość dokładnego zbadania rynku i przygotowania się na rok 2017, kiedy to zaplanowane jest oficjalne otwarcie jej autorskiej, dedykowanej dzieciom, pracowni. To właśnie tu odbywać się będą warsztaty plastyczne, prowadzona będzie również sprzedaż dzieł autorki. – Zależy mi, by dzieci mogły poznać pracę artysty od podstaw, zobaczyć jej poszczególne etapy, dotknąć, sprawdzić. – tłumaczy. – Moja pracownia będzie miejscem, w którym będą się odbywały także profesjonalne wystawy dziecięce. Prezentacje dziecięcej twórczości zazwyczaj mają miejsce na szkolnych korytarzach, gdzie prace przypinane są szpilkami do korkowej tablicy. Ja chcę pokazać je w innym świetle – dodaje Magdalena.

 

 

MACIERZYŃSTWO I BIZNES

 

Mówi się, że życie z artystą nie należy do najłatwiejszych. Jak twierdzi sama zainteresowana, zawsze miała dużo zajęć i obowiązków i nauczyła się umiejętnie gospodarować czasem. – Jeśli nie mam czasu na malowanie i tworzenie prac w ciągu dnia, ponieważ pochłaniają mnie obowiązki rodzicielskie, robię to nocami. Czasami trudno pogodzić obie sfery, ale osobiście uważam, że jest to możliwe, to kwestia dobrej organizacji – mówi Magdalena. Podkreśla jednak, że bez wsparcia bliskich (zwłaszcza męża i rodziców) byłoby jej o wiele trudniej pogodzić pracę twórczą z przygotowaniem do rozpoczęcia działalności gospodarczej oraz macierzyństwem.

Trzymam mocno kciuki za projekt Magdaleny Nowackiej-Kolano i cieszę się, że postanowiła opowiedzieć o swojej pasji czytelnikom oMatko!

 

Zdjęcia: Archiwum prywatne

Anna Meres autor artykułu

Reklama

Polecamy!