oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

Dom

Wspólne spędzanie czasu!

 

UWAGA, REKLAMA

 

Zaczynamy ten tekst od reklamy. A dokładnie od nowej KasiMaty, którą właśnie jako Dekornik wprowadzamy do sprzedaży. To papierowa mata o długości czterech metrów, którą rozkładamy na podłodze i bawimy się nią (i na niej) przez kilka długich dni.

Na czterech metrach kwadratowych można zmieścić sporą dawkę wiedzy. A KasiMata jest produktem edukacyjnym. Tylko jak stworzyć produkt, który zainteresuje zarówno dzieci w różnym wieku, jak i ich rodziców? Jak wykreować coś, co sprawi, że cała rodzina będzie chciała godzinami wspólnie bawić się, opowiadać sobie historie i tłumaczyć nawzajem świat?

Kiedy napisałam o naszym pomyśle Ani – redaktor naczelnej magazynu oMatko! – ta od razu podchwyciła temat. Wspólne spędzanie czasu, jednoczenie rodziny, zabawa i edukacja w jednym. Choć teoretycznie bardzo dużo czasu spędzamy z dziećmi, to w praktyce – każdy jest zajęty swoimi sprawami. Dorośli krzątają się w kuchni, maluchy siedzą z nosami przy telewizorze lub monitorze komputera. Jak odmienić ten stan?

 

Dekornik

 

MÓJ ŚWIAT JEST TWOIM ŚWIATEM

 

Dzieci uczą się cały czas. Zapamiętują najbardziej zaskakujące momenty dnia, wyławiają najmniej ważne (dla nas) wypowiedzi. Dlatego bajki – choć czasem jakże przydatne – nie są idealnym „nauczycielem”. Pokazują świat Barbie® i Lego®, w którym wszystko robi się samo, a wartości, którymi kierują się postacie, często znacznie odbiegają od tych, którymi powinniśmy kierować się w życiu codziennym.

A przecież właśnie to jest najpiękniejsze we wspólnej zabawie: przekazywanie wiedzy i wartości. To tu rodzice mają prawdziwe pole do popisu – w opowiadaniu historii, tłumaczeniu dziecku niezrozumiałych zagadnień, przedstawianiu świata tak, aby maluch czuł, że może go zwojować. To od nas – dorosłych – zależy, czy nauczymy dziecko świata z zakazami („Przecież nie wolno…”), czy sprawimy, że młody człowiek będzie chciał go odkrywać i zdobywać („Spróbuj!”).

Małgorzata Knopik, psycholog, potwierdza tę tezę, argumentując: „Zabawki dają naszym dzieciom więcej niż nam się wydaje. To nie tylko zabawki, to zabawki! Przy odpowiednim wsparciu rodziców (pamiętajmy, że półtoraroczne dziecko nie jest jeszcze samodzielne w zabawie – potrzebuje dość często inicjatywy starszych) tworzą poczucie, że bardzo wiele mogą (podmiotowość człowieka). Stać ich nawet na rozwiązanie problemu, który urastał wielkością do rozmiarów góry lodowej”*.

 

CO BYŁO, JEST I BĘDZIE

 

Kiedyś grami, które integrowały nas i rodziców, były Scrabble i Monopoly. Pierwsza rozwijała słownictwo, druga uczyła ekonomii i gospodarności.

Dziś gier edukacyjnych jest mnóstwo. Rynek dziecięcy w naszym kraju jest gigantyczny i wciąż się rozwija, a firmy prześcigają się w pomysłach na zdobycie klienta. Na szczęście oprócz dystrybutorów znanych wszystkim międzynarodowych koncernów, mamy nasze rodzime (lub europejskie) marki, które urzekają dbałością o jakość produktów.

Wydawnictwo Dwie Siostry i ich seria o designie, modzie, sprzętach domowych, to już klasyka gatunku. Seria ilustrowana przez państwa Mizielińskich (Domek, Design, Sztuka) to książki niełatwe, bo wymagające zaangażowania rodziców i tłumaczenia dziecku pojęć związanych z projektowaniem, estetyką, użytecznością. Ale opłaca się poświęcić godzinę na opowiadanie chociażby o tym, jak powstaje sukienka. Moje ostatnie „czytanie” tej książki z 10-letnią bratanicą zakończyło się wspólnym rysowaniem wykrojów i tworzeniem naściennej galerii! Powstała wtedy pełna kolekcja, którą potem wspomniana Zuza zabrała ze sobą do domu, aby pokazać dzieło rodzicom.

Fantastyczne zabawki edukacyjne ma w swojej ofercie także francuska firma Janod. Ich nowoczesna wersja szachów z twarzami dzieci na pionkach to sposób na zainteresowanie malucha klasyczną grą, uczącą logicznego myślenia. Pionki można ze sobą zabierać wszędzie, bo chowamy je do woreczka, który po rozłożeniu zamienia się w planszę. Zasady gry w szachy trzeba jednak maluchowi wyłożyć, wytłumaczyć. A potem grać. Wspólnie.

 

TROCHĘ PRYWATY

 

Ja z ojcem rozwiązywałam krzyżówki. Zawsze chciałam mu zaimponować tym, że potrafię jedną z nich rozwiązać samodzielnie. Wyzwanie rozwiązywania zagadek z gazety codziennej przerosło jednak umiejętności siedmiolatki, więc pełna złości zaczęłam na marginesie wypisywać hasła typu: „Za trudna!”, „Ta krzyżówka jest za trudna!”. Kilka dni później mój tata natknął się na moje bazgroły. I zmiękł. Rozpłynął się, wycałował, wyrwał stronę z gazety i zachował ją w szufladzie. Choć strona przepadła gdzieś w ferworze przeprowadzek, wspomnienie zostało.

Wspomnienie znacznie lepsze niż takie, jakie powstałoby, gdybym czas spędzała z nosem przy telewizorze.

* cytat pochodzi z portalu dwaplusdwarownasiepiec.pl

 

JAKIE ZABAWKI WYBIERAJĄ MAMY Z BLOGÓW?

 

Świadomie sięgam po te zabawki, które nie tylko wniosą w rozwój mojej córki zabawę, ale również nauczą ją nowych czynności, pomogą zapamiętać nazwy owoców i warzyw, które otaczają nas na co dzień. Wszystkie te właściwości posiada nasz nowy zakup, czyli stragan Le Toy Van. Pojawienie się tej zabawki w naszym domu to realizacja jeszcze mojego dziecięcego marzenia. Od tego czasu poranna kawa przed pójściem do pracy to także zakupy w sklepiku Mai.

Mam wrażenie, że to już stało się naszym porannym rytuałem – małe rączki pakują ze skrzyneczek do siatki na zakupy ryby i warzywa, zapraszając nas przy tym do wspólnej zabawy słowami: „Mama, tatuś, chodź!”.

Magda / majuszka.pl

 

majuszka.pl

 

Najbardziej lubimy takie zabawki, które można wykorzystywać na wiele różnych sposobów. Ogranicza nas jedynie wyobraźnia – zwykły, kolorowy guziczek może stać się monetą w zabawie w sklep, kółkiem do odrysowywania na papierze czy też pomidorkiem podczas zabawy w kuchnię.

Ania / nebule.pl

 

nebule.pl

 

Wybierając zabawki, nie stawiam na ilość, ale ich jakość i funkcjonalność. Najczęściej kupuję drewniane zabawki, gdyż zależy mi, by dziecko miało możliwość bawienia się zabawką, a nie, by zabawka bawiła się za dziecko (jak w przypadku gadżetów elektronicznych). Tym sposobem chcę rozwijać u dzieci świat wyobraźni, który tak dobrze wspominam ze swojego dzieciństwa. Uwielbiam więc klocki, z których można zbudować wszystko! I wspólnie. Podobnie jak z ciastoliny, kartki papieru. To nasze (rodziców) zadanie, by pokazać dzieciom, jak można się bawić ;).

Magda / mamazawsze.pl

 

mamazawsze.pl

 

#TOP 5

 

#1 Książki wydawnictwa Dwie Siostry z ilustracjami Mizielińskich

Tematycznie – fantastyczne. Stopniowany poziom trudności pozwala dostosować treści do wieku dziecka. Książka o cyferkach zainteresuje malucha, za to z lektury książek o designie lub modzie wiele pożytecznych informacji wyniesie nie tylko starsze dziecko, ale również jego rodzic. Przede wszystkim są to książki, które prowokują dzieci do stawiania wielu pytań oraz formułowania (a więc również tworzenia!) opinii.

cena: od 25 zł do 45 zł

www.wydawnictwodwiesiostry.pl

#2 Les Jouetes Libres – zestaw do gry w szachy zamknięty w woreczku

Poręczny, więc idealny do zabierania na wspólne śniadanie czy wypad do parku. Plus za wskrzeszenie klasycznej gry w nowej formie. Najpierw oklejamy pionki naklejkami z postaciami, a potem… uczymy dziecko zasad gry.

cena: 89 zł

www.mamissima.pl

#3 Teatrzyki Mon Petit Art

To dopiero pole do popisu! Wspomagają naukę, rozwijają wyobraźnię. Rodzic przekazuje dziecku wiedzę o konkretnym mieście (i państwie), w którym dzieje się akcja, a maluch wymyśla historię.

cena: 44 zł

www.mamissima.pl

#4 Bezpieczny stolik do jazdy od Tuloko

Fantastyczny pomysł! Do klasycznego fotelika przyczepiamy stolik z edukacyjną matą. Dziecko w trakcie jazdy może poznawać Polskę lub Europę, bo takie dwie plansze przygotował producent. Ale czy sami nie możemy za jakiś czas położyć tam kolejnej, choćby wydrukowanej z Internetu maty? Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

cena: 129 zł

www.tuloko.pl

#5 Mapa Dekornika

Tej naklejki nie mogło zabraknąć w naszym zestawieniu. Jesteśmy z niej dumni. Ze względu na właściwości edukacyjne zgarnęła nagrodę magazynu „Mam dziecko”. Z reakcji klientów wynika, że rzeczywiście składania ich dzieci do snucia opowieści o świecie.

cena: 196 zł

www.dekornik.pl

Anna Meres autor artykułu

Reklama

Polecamy!