oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

Kuchnia

oMatko! Będzie słodko!

Nie ufam ludziom, którzy nie lubią czekolady. Z podejrzliwością spoglądam na osoby, które stanowczo odmawiają sobie kostki tego smakowitego szczęścia. Kawałek czekolady od czasu do czasu nikogo nie zabije, a wręcz przeciwnie – może wzmocnić. Jak?

Prawdziwa czekolada ma wiele zalet. Jednak zanim do nich przejdziemy, należy odpowiedzieć na pytanie: czym jest prawdziwa czekolada? Pierwsza podpowiedź: jej opakowanie nie jest fioletowe. Druga podpowiedź: niekoniecznie musi być słodka. W prawdziwej czekoladzie bowiem zawartość kakao powinna osiągać 70–90%. Taka czekolada jest bogata w węglowodany, wapń, żelazo, potas, fosfor, witaminy A, D, E, magnez oraz flawonoidy – związki, które hamują rozwój komórek nowotworowych, chronią skórę przed promieniowaniem ultrafioletowym, a nawet usprawniają przepływ krwi do mózgu. Czekolada zawiera dużą ilość błonnika, a zatem zmniejsza apetyt. No i najważniejsza zaleta – dzięki zawartym w niej związkom czekolada uspokaja i relaksuje. Właśnie dlatego nasz mózg kojarzy jedzenie czekolady z przyjemnością. Prawdziwa czekolada ma błyszczącą powierzchnię i pachnie… czekoladą, nie kawą. Po jej przełamaniu miejsce pęknięcia powinno być gładkie.

Kiedy powinniśmy unikać tego łakocia? Kiedy zawartość kakao jest niska, a cukru wysoka. Taka czekolada jest słodzona białym cukrem lub sacharozą, która równoważy gorycz. Dodatkowo często zawiera nasycone kwasy tłuszczowe pochodzące z mleka krowiego. Głównym wrogiem człowieka w słodkiej tabliczce jest cukier i to jego, nie samej czekolady, powinniśmy unikać. Należy pamiętać, że w czekoladzie mogą znajdować się składniki uczulające: kakao, śladowe ilości orzechów oraz nabiał.

Czy dawać tę słodycz dzieciom? Od czasu do czasu nie zaszkodzi. Warto od małego przyzwyczajać dziecko do prawdziwej czekolady, bez cukru i słodkich dodatków. Dzięki temu oswoimy jego kubki smakowe z intensywnym smakiem gorzkiej masy.

Mamo! Tato! Nie bójcie się czekolady. Nie skreślajcie jej grubą kreską. Pozwólcie kostce powoli rozpuścić się na języku, niech ta jesień będzie słodka!

 

Domowa czekolada z dodatkami

 

Jeśli lubicie czekolady z dodatkami, najlepiej zrobić ulubioną wersję w domu. Warto zaprosić dzieci do pomocy w jej tworzeniu. One z pewnością zjedzą taką tabliczkę ze smakiem, mimo że nie będzie w niej ogromnych ilości cukru, jak w wersji sklepowej. Moja propozycja zawiera uprażone orzechy, pralinę orzechową i suszone owoce.

 

Składniki:

  • tabliczka gorzkiej czekolady o wysokiej zawartości kakao (70–90%)
  • ulubione dodatki (suszone owoce, uprażone orzechy, miód, kwiaty jadalne, pyłek kwiatowy, cynamon, chilli itd.)

Garnuszek wypełniamy do połowy wodą. Nad parującą wodę stawiamy szklaną lub metalową miskę. Do środka wrzucamy posiekaną czekoladę i mieszamy aż się rozpuści. Metalową blaszkę wykładamy papierem do pieczenia i wylewamy tam rozpuszczoną czekoladę. Możemy użyć też długiej, wąskiej blaszki – zawartość będzie miała wtedy kształt zbliżony do klasycznej tabliczki czekolady. Na gęstej masie układamy ulubione dodatki i całość wstawiamy na chwilę do lodówki, żeby zastygla.

Gotową czekoladę możemy zawinąć w ozdobną folię i podarować jako prezent.

 

Brownie jaglane z sosem malinowym

 

Klasyczne brownie to bomba kaloryczna, dlatego w tej wersji ograniczamy ilość masła. Nie żałujemy sobie za to wartości odżywczych i przyjemności.

 

Składniki (na blaszkę ok. 16 x 26 cm):

  • pół szklanki kaszy jaglanej
  • jedna szklanka wody
  • szczypta soli
  • 3 jajka
  • 50 ml oleju kokosowego
  • pół szklanki śmietany kremówki 30%
  • pół szklanki miodu lub syropu z agawy
  • jedna tabliczka gorzkiej czekolady 70–90%
  • jedna łyżeczka proszku do pieczenia

Kaszę jaglaną kilkukrotnie płuczemy pod bieżącą wodą. Wsypujemy do garnka i zalewamy szklanką wody, dodajemy sól. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu aż kasza wchłonie całą wodę. Studzimy, a następnie blendujemy na gładką masę.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, jak w pierwszym przepisie.

Jajka roztrzepujemy z olejem, miodem, śmietanką i czekoladą. Następnie dodajemy suche składniki. Mieszamy, aż masa się połączy.

Formę na brownie wykładamy papierem do pieczenia i przelewamy do niej masę. Pieczemy przez około 40–45 minut w 180°C, aż do momentu, w którym drewniany patyczek wbity w ciasto po wyjęciu będzie suchy.

 

Prawdziwie rozgrzewająca czekolada

 

Na chłodne jesienne wieczory przyda się kubek gęstej, rozgrzewającej czekolady, wzbogaconej korzennymi przyprawami oraz kapką alkoholu (w wersji dla dorosłych). Dla dzieci możemy dodać chmurkę z ubitego mleka kokosowego, żeby wszyscy mieli wąsy.

 

Składniki (na cztery porcje):

  • 500 ml mleka (może być krowie, roślinne lub bez laktozy)
  • 500 ml śmietanki kremówki 30%
  • cztery tabliczki gorzkiej czekolady o zawartości kakao 70–90%
  • likier Baileys
  • przyprawy: cynamon, kardamon, wanilia, miód, chilli (opcjonalnie)

W garnuszku podgrzewamy mleko i śmietankę razem z wybranymi przyprawami. Wrzucamy posiekaną czekoladę i mieszamy do rozpuszczenia. W wersji dla dzieci czekoladę możemy udekorować ubitym mlekiem kokosowym i posypać startą czekoladą. W wersji dla dorosłych podczas podgrzewania dodajemy likieru Baileys, według uznania. Na koniec pozostaje delektować się głębokim smakiem czekolady przy kominku lub w ramionach ukochanej osoby, ewentualnie tuląc dzieci do snu :).

 

zdjęcia i stylizacja: Eliza Brzozowska

Eliza Brzozowska autor artykułu

Reklama

Polecamy!