oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

Kuchnia

Rodzina w podróży

Ostatnie miesiące wakacji to czas licznych podróży, relaksu, zabawy i – zazwyczaj – pożegnania z letnią sylwetką, na którą pracowaliśmy przez kilka ostatnich tygodni. Godziny spędzone w samochodzie, pociągu czy autobusie sprzyjają postojowym grzeszkom – tanim fast foodom, czekoladowym batonikom i gazowanym napojom. Nie będę oszukiwać, sama wielokrotnie dałam się ponieść wakacyjnemu szaleństwu. Jadąc z dzieckiem, zapewne nie raz musieliście wysłuchać litanii próśb, aby wstąpić do popularnego „Maka”. Sama jako dziecko nabawiłam się nawyku, że wyjazd równa się fast food. To był punkt obowiązkowy każdej szkolnej wycieczki i do dziś zastanawiam się, czy nauczyciele nie dostawali za to profitów od firmy. Logiczne argumenty dotyczące zdrowia, wagi i pięknej sylwetki trafiają niestety tylko do dorosłych (choć również nie zawsze!). Jak więc walczyć z własną pokusą i błagalnymi spojrzeniami młodszych uczestników podróży?

Bądźmy konkurencją dla powtarzalnych smaków, mdłych dań i plastikowych zabawek. Sami zafundujmy sobie kolorowy, smaczny i oryginalny posiłek, który sprawi, że wszyscy zapomną o żółto-czerwonym logo. Sezon owocowy i warzywny trwa, stoiska sklepowe mienią się kolorami, a w ogrodzie i na parapecie dumnie prezentują się świeże zioła. Grzech z tego nie skorzystać. Oczywiście jest kilka ograniczeń. Nie wszystkie produkty przetrwają wysokie temperatury, nie wszystkie też będą dobrze smakować na zimno. Oprócz wyobraźni należy uruchomić zdrowy rozsądek i… kupić kilka wkładów chłodzących. Będzie warto!

 

Tortilla na słodko z domową awokadellą i owocami

 

To szybka i pyszna przekąska idealna do zabrania w podróż. Można ją przygotować na wiele sposobów i fantazyjnie zapakować. Nie bójmy się gotowych tortilli, wybierajmy jednak tylko te z najlepszym składem. Krem czekoladowy z awokado przekona nawet najbardziej zatwardziałych przeciwników słodkości. No i w końcu owoce – do wyboru, do koloru. A to wszystko zwieńczone chrupiącą posypką z prażonych orzechów laskowych. Ślinka cieknie!

 

Składniki:

  • jedno opakowanie gotowych tortilli, najlepiej pełnoziarnistych
  • dwa dojrzałe awokado
  • 2 łyżki kakao dobrej jakości lub karobu z ekologicznego sklepu
  • jedna laska wanilii lub ekstrakt waniliowy
  • cynamon mielony
  • kardamon mielony
  • kilka łyżeczek miodu lipowego lub syropu klonowego, lub syropu z agawy
  • można użyć również kilku łyżeczek serka Philadelphia dla uzyskania bardziej kremowej konsystencji, jednak nie jest to konieczne
  • orzechy laskowe
  • ulubione owoce

Awokado przecinamy, usuwamy pestkę i łyżką wyciągamy miąższ, wrzucamy do misy blendera. Dodajemy kakao, nasionka z laski wanilii, miód, szczyptę cynamonu oraz ewentualnie serek Philadelphia. Wszystko blendujemy na gładką masę.

Piekarnik nastawiamy na 180°C, grzałka góra–dół. Orzechy laskowe siekamy i wrzucamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Kiedy piekarnik się nagrzeje, wkładamy blaszkę i prażymy orzechy aż nabiorą złotego koloru i zaczną wydzielać intensywny zapach. Następnie wyciągamy orzechy, przerzucamy je na ściereczkę i pocieramy przez chwilę, aby zeszły z nich resztki skórki.

Tortille rozkładamy i smarujemy ich jedną stronę kremem czekoladowym. Wybrane owoce kroimy na małe kawałki i rozkładamy na plackach. Całość posypujemy uprażonymi orzechami laskowymi i składamy.

Tortillę możemy pokroić na mniejsze kawałki i spakować do plastikowego pudełka lub zawinąć w papier. I w drogę!

 

Hummus o smaku pizzy

 

Klasyczny hummus prawdopodobnie nie przejdzie przez dziecięce gardło, ale ta wersja na pewno nie zawiedzie. Kombinacja pomidorów, czosnku i włoskich przypraw to znane i sprawdzone połączenie. Ciecierzyca jest bohaterką drugiego planu. Choć jej smak nie jest wyczuwalny, to odgrywa znaczącą rolę. Dzięki niej posiłek stanie się sycący i dostarczy energii na wiele godzin. Oczywiście, jeśli hummus, to i dodatki. Proponuję krakersy lub paluszki warzywne. Można wybrać jeden rodzaj lub zabrać w podróż oba i delektować się hummusem w różnym wydaniu.

 

Składniki:

  • 200g suchej ciecierzycy (zalanej dobę wcześniej dużą ilością wody z łyżeczką sody oczyszczonej)
  • pół szklanki zimnej wody
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • sól
  • pieprz
  • zioła prowansalskie
  • oregano świeże lub suszone
  • bazylia świeża lub suszona
  • łyżeczka pasty tahini
  • dwa małe ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • jeden świeży pomidor
  • garść suszonych pomidorów z zalewy
  • oliwą z oliwek
  • szczypta sezamu
  • paczka niesolonych krakersów
  • słupki z warzyw (np. ogórek zielony, papryka, marchew, seler naciowy)

Ciecierzycę odlewamy po moczeniu i ponownie zalewamy wodą z dodatkiem sody oczyszczonej. Gotujemy, aż ciecierzyca stanie się lekko rozgotowana. Odcedzamy i przekładamy do misy blendera. Dodajemy czosnek, suszone pomidory, świeżego pomidora, przyprawy według uznania i pastę tahini. Całość blendujemy, aż uzyskamy dosyć luźną konsystencję. W razie potrzeby podlewamy zimną wodą. Należy pamiętać, że hummus po ostygnięciu mocno zgęstnieje, jeśli więc chcemy, aby przypominał dip, należy dodać dużo wody.

Gotowy hummus przekładamy do pudełka na wynos lub słoiczka, polewamy oliwą z oliwek i posypujemy sezamem.

W czasie podróży wystarczy odkręcić słoik i zanurzyć krakersa lub paluszka warzywnego. To takie proste!

 

Lemoniada arbuzowa, ananasowa lub woda z owocami

 

Żeby słodkie, gazowane i kolorowe napoje nie kusiły, trzeba je zastąpić czymś równie atrakcyjnym dla oczu i podniebienia. Różnokolorowe lemoniady, które możemy przelać do dużych butelek, będą idealnym orzeźwieniem. Woda, do której wrzucimy kawałki różnych owoców i ziół, zajmie przynajmniej na pięć minut małe rączki. A jak wiadomo, odpowiednie nawadnianie organizmu to podstawa.

 

Składniki:

  • wodą mineralna niegazowana
  • 300ml soku wyciśniętego z cytryn
  • 100ml soku wyciśniętego z limonek
  • arbuz
  • świeży ananas
  • świeża mięta i kilka gałązek świeżego rozmarynu
  • truskawki, maliny, jagody, poziomki
  • miód lipowy lub syrop z agawy

 

Lemoniada arbuzowa lub ananasowa

Arbuza kroimy, wyciągamy pestki i blendujemy miąższ. Podobnie postępujemy z ananasem. Uzyskaną miazgę przelewamy przez sitko. Dodajemy kilka dużych łyżek miodu lub syropu z agawy oraz posiekaną miętę. Podgrzewamy mieszankę przez chwilę, aby wydobyć aromat mięty (można to zrobić w mikrofali), nie gotujemy. Odstawiamy do ostygnięcia.

Wodę mieszamy z sokiem z cytryny, jeśli robimy lemoniadę ananasową, dodajemy również sok z limonek. Na początku należy dać tylko połowę porcji i na bieżąco dostosowywać poziom kwaśności mikstury.

Do bazy lemoniady dodajemy bazę owocową. Jeśli chcemy uzyskać bardziej słodki napój, całość doprawiamy miodem, jeśli potrzebujemy lepszego orzeźwienia – dodajemy sok cytrynowy. Gotowe lemoniady przelewamy do butelek.

Przed podróżą lemoniady chłodzimy przez kilka godzin, a następnie umieszczamy w torbie z wkładami chłodzącymi.

Woda z owocami

Truskawki i maliny kroimy na małe kawałki i wrzucamy do butelki z wodą wraz z jagodami, poziomkami, świeżą miętą lub/i rozmarynem.

 

Zdjęcia i stylizacja: Eliza Brzozowska

 

Eliza Brzozowska autor artykułu

Reklama

Polecamy!