oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

Zdrowie i uroda

Co się dzieje z moim brzuchem po ciąży?

Dużo czytałaś o kondycji w ciąży, zdrowiu maluszka, dbaniu o siebie. Przygotowano Cię na poród, opiekę nad maleństwem. Ale czy ktoś przygotował Cię na połóg i na to, co dzieje się z Twoim ciałem po ciąży? I dlaczego nawet kilka miesięcy po porodzie, mimo spadku wagi, brzuch nadal wygląda jak w ciąży?

 

Rozejście mięśni prostych brzucha – co to jest?

 

W dużym skrócie – w ciąży, a dokładnie w drugiej jej części, rosnący brzuch powoduje, że mięśnie proste brzucha (nasz popularny „kaloryfer”) rozchodzą się na boki. Pomiędzy mięśniami prostymi brzucha znajduje się biała, elastyczna tkanka (tzw. kresa biała), która łączy prawą i lewą stronę „kaloryfera”. To właśnie tam znajdują się przyczepy mięśni skośnych, które osiągając maksymalne rozciągnięcie, pociągają dalej kresę białą, powodując, że mięśnie proste oddalają się od siebie na boki. Takie rozejście może wystąpić w pewnym odcinku (zazwyczaj w okolicy pępka) lub na całej długości mięśnia prostego (od mostka po spojenie łonowe).

 

Czy ja to mam?

Możesz to sprawdzić za pomocą dwóch domowych sposobów. Leżąc na plecach, trzymając nogi zgięte w kolanach i stopy na podłodze, unosisz głowę i spinasz brzuch tak, jakbyś chciała zrobić klasyczny „brzuszek”. Trzymając tę pozycję, sprawdź palcami, czy w okolicy pępka zrobiła się dziura między mięśniami (powtórz to samo, badając okolice pod i nad pępkiem). Możesz też, stojąc, odchylić tułów do tyłu i popatrzeć na brzuch. Jeśli zobaczysz, że środek brzucha układa się w charakterystyczny stożek, może to świadczyć o rozejściu.

„Samobadanie” nie jest jednak decydujące – o tym, czy faktycznie nastąpiło rozejście mięśni (a jeśli tak – na jakiej długości i na jaką szerokość), ocenić musi specjalista-fizjoterapeuta (szukaj takich, którzy mają doświadczenie w pracy z kobietami z tym problemem) lub chirurg. Pomocne będzie także badanie USG powłok brzusznych. W czasie takiego badania specjalista sprawdzi również, czy nie doszło do przepukliny – dzieje się tak, gdy powierzchnia kresy białej ulega przerwaniu, najczęściej w okolicy pępka. O tym, czy kwalifikuje się ona do operacji, czy też można z nią żyć, decyduje chirurg.

 

Czy mam się niepokoić?

Nie. To absolutnie normalne, fizjologiczne zjawisko. Po ciąży mięśnie powinny wrócić na swoje miejsce i trzeba pamiętać, że taki proces może trwać nawet rok. Trzeba jednak pamiętać o pewnych zasadach:

– Unikać dźwigania (choć wiemy, że nie sposób uniknąć takich sytuacji, gdy ma się bobasa, należy uważać na ciężkie przedmioty, podnoszone nagle i bez kontroli), a jeśli jest taka potrzeba, nauczyć się odpowiednio dźwigać – z wydechem, z ugiętych kolan.

– Unikać gwałtownego wstawania: najlepiej wstawać przez bok, tak jak w czasie ciąży (zresztą ta zasada powinna obowiązywać przez całe życie!).

– Nie wykonywać ćwiczeń typu „brzuszki”! To najczęstszy błąd pań, które chcą odzyskać formę i kształty sprzed ciąży. Nic bardziej mylnego – tradycyjne brzuszki (proste i niektóre skośne) zwiększają tzw. tłocznię brzuszną, powodując dodatkowe ciśnienie w jamie brzusznej, wypychając zawartość brzucha na zewnątrz. Kluczowym zadaniem jest nauczenie się, jak poprawnie napinać mięsień poprzeczny brzucha. Nieumiejętnie wykonane ćwiczenie typu „deska” przyniesie więcej szkody niż pożytku. W ogóle najlepiej unikać siłowni, a jeśli już, to ćwiczyć tylko i wyłącznie pod okiem trenera/fizjoterapeuty, który ma pojęcie w temacie treningu kobiet po ciąży – taki trening jest ZUPEŁNIE inny niż to, co na co dzień robią trenerzy na siłowniach.

– Jeśli jesteś po cesarskim cięciu – mobilizuj bliznę! Zaraz po zdjęciu szwów i lekkim podgojeniu wykonuj mobilizację blizny. Wystarczy, że fizjoterapeuta pokaże Ci instrukcję, a będziesz potrafiła praktykować to w domu.

 

Co mogę robić? Czy mogę ćwiczyć?

Oczywiście, że możesz. Znajdź wykwalifikowanego fizjoterapeutę, który ma doświadczenie w temacie. Zalecane ćwiczenia są proste, jednak dobrze zainwestować w ćwiczenia indywidualne, dobrane specjalnie dla Ciebie, ponieważ u każdej pani rozstęp mięśni jest inny. Wykwalifikowany fizjoterapeuta lub trener personalny, posiadający wiedzę na temat rozejścia, nauczy Cię przede wszystkim poprawnie oddychać, objaśni również krok po kroku, jak i które mięśnie napinać. Wykona także terapię manualną. W razie potrzeby zastosuje specjalne plastry do oklejania brzucha, tzw. kinesiotaping. W Internecie można znaleźć wiele filmów, zapewniających, że dzięki przedstawionym w nim ćwiczeniom na pewno „zgubisz brzuch i rozejście”. Mamy wątpliwości, czy bez kogoś, kto sprawdzi Cię z boku (pod kątem techniki, oddechu itp.) takie ćwiczenia mają sens – każda z nas jest inna i po porodzie trzeba nauczyć się swojego ciała na nowo.

Możesz też mieć wrażenie, że mimo spadku wagi Twój brzuch ciągle wygląda jak w ciąży – winą jest nietrzymanie właściwej postawy ciała i nieumiejętne aktywowanie mięśnia poprzecznego brzucha.

 

Co mogę robić oprócz ćwiczeń z terapeutą?

W pracy nad rozejściem mięśni prostych brzucha pomogą też takie dyscypliny jak pilates i joga – upewnij się jednak, że nauczyciel prowadzący zajęcia ma pojęcie w temacie i będzie wiedział, których ćwiczeń na początek trzeba unikać, a które będą zbawienne.

 

Czy mogę biegać, jeździć na rowerze, skakać na trampolinach?

Jeśli chodzi o bieganie i rower – gdy potrafisz właściwie aktywować mięsień poprzeczny brzucha, to większych przeciwwskazań nie ma. Po ciąży zaleca się korzystanie z roweru, w którym głowa jest dużo wyżej niż biodra (turystyczny), żeby brzuch nie zwisał mocno w dół. Polecamy też nordic walking.

O trampolinach zapomnij, jeśli obserwujesz u siebie obniżenie narządów rodnych, wysiłkowe nietrzymanie moczu – tu wkraczamy w temat mięśni dna miednicy, ale o tym będzie w następnym artykule…

 

Autorki tekstu:
Ewelina Wasylów-Petit – fizjoterapeutka, instruktor fitness, trener osobisty, pracuje z kobietami w ciąży i po porodzie, specjalizuje w rozejściu mięśni prostych brzucha, fizjoterapii kobiet i ćwiczeniach mięśni dna miednicy.
Wiola Grossman – nauczyciel pilates, jogi, terapeutka treningu dna miednicy.

Ewelina Wasylów-Petit autor artykułu

Reklama

Polecamy!