oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

#25zomatko / Wywiad

#2 Kobiety Kultury. Agnieszka Mielech

Bohaterką drugiego wywiadu z cyklu #KobietyKultury jest Agnieszka Mielech, autorka Psy czy koty? – 1. tomu nowego cyklu Komiks i opowiadania z  kultowej już serii Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 

 

Anna Meres: Emi, czyli główną bohaterkę, poznajemy w momencie, kiedy razem z koleżankami z zerówki zakłada Tajny Klub Superdziewczyn, którego hasło przewodnie brzmi: „Nigdy więcej nudy!”. Czy przynależność do Tajnego Klubu to niespełnione marzenie, czy wspomnienie szkolnych chwil?

Agnieszka Mielech: Dzieci w wieku szkolnym mają w naturze potrzebę grupowej zabawy, ale i chęć zaznaczania swojej odrębności od świata dorosłych. Tajny Klub Superdziewczyn pozwala dziewczynom zrealizować te cele i wnosi w codzienność odrobinę magii. Chociaż wkrótce okaże się, że najwięcej magii jest w tym, co zwyczajne!

Seria ma oparcie w moich własnych wspomnieniach z dzieciństwa. W czasie wakacji wraz z rodzeństwem budowaliśmy szałasy nad rzeką i organizowaliśmy różne tajne przedsięwzięcia. W latach szkolnych należałam do drużyny harcerskiej. Przewędrowałam z nią pół Polski i mimo że bywaliśmy brudni, zmęczeni a nawet czasami głodni, to wspominam te aktywności jako jedno z moich najwspanialszych doświadczeń życiowych. Wiele z nich dało początek różnym epizodom Tajnego Klubu Superdziewczyn.

Swoją drogą, teraz mam nadzieję zostać honorowym członkiem takiego Klubu! Dowiedziałam się ostatnio, że w jednej z warszawskich szkół funkcjonuje pierwszy Tajny Klub Superdziewczyn inspirowany przygodami Emi. Kibicuję dziewczynom, to MEGA pomysł. Klub działa w szkole, ma swoje Tajne Dzienniki, Tajną Bazę i dorosłych przyjaciół.

Skoro coraz więcej dziewczyn chce być jak Emi, odpowiedzmy zatem na pytanie: kim jest ta bohaterka?

Zwykle przedstawiam Emi jako normalną dziewczynkę w wieku szkolnym. Mogłaby być przyjaciółką czy siostrą czytelniczki. Albo nawet samą czytelniczką. Słowem, Emi to dziewczynka „taka jak ty”! Pomysły, jakie miewa Emi, łącznie z koncepcją założenia Tajnego Klubu Superdziewczyn, mogą przecież przychodzić do głowy każdej dziewczynce.

Emi ma też swój charakterystyczny wygląd. Autorką świetnych ilustracji do Pani książek jest Magda Babińska. Czy to, jak wygląda Emi, to również jej pomysł?

Magda Babińska jest utalentowaną artystką z Krakowa. Skojarzyła nas inna krakowianka, zajmująca się projektami w środowisku internetowym, realizująca między innymi stronę internetową EMI (www.emisuperdziewczyn.pl). To rodzaj przyjaźni doskonałej – w naszym ponad czteroletnim związku nie zdarzyło się chyba, abym prosiła Magdę o jakiekolwiek zmiany w ilustracjach. Rozumiemy się – ja piszę, przygotowuję charakterystykę postaci czy sytuacji, a ilustracje, które tworzy Magda, w pełni oddają mój zamysł. Warto jednak zaznaczyć, że pomysł na wygląd Emi wyszedł od mojej córki, Basi. Basia naszkicowała bohaterkę, a Magda Babińska nadała jej prawdziwy artystyczny charakter. Wizerunek Emi autorstwa Basi został uwieczniony w pierwszej części serii.

Skąd czerpie Pani inspiracje dla kolejnych przygód Emi i Tajnego Klubu Superdziewczyn?

Obserwuję bardzo uważnie otaczające mnie dzieci. Sama pochodzę z dość dużej rodziny, mam dwie siostry i trzech braci. Prawie każde z nich ma swoje dzieci, które znam od najmłodszych lat. Wokół mnie jest więc ośmioro dzieci w wieku przedszkolnym, wczesnoszkolnym lub szkolnym, a każde z nich ma swoje przygody, marzenia, troski i oczywiście kolegów oraz przyjaciół. Są też fanki,  które coraz częściej piszą mi o sobie, ale i określają, jak powinny się rozwijać losy Tajnego Klubu Superdziewczyn.

Wprawny obserwator otoczony taką grupą jest w  stanie dokładnie określić, co interesuje, bawi i trapi dzieciaki. Czytam też sporo literatury i czasopism skierowanych do tej grupy wiekowej. Oglądam filmy. Śledzę internet, blogi i aplikacje. Staram się być absolutnie „na czasie”. Kiedyś wyławiałam dyskusje dzieci w piaskownicy, dzisiaj robię to w trakcie zabawy, wyprawy do kina i w szkole.

Ta bliskość jest zauważalna! W serii można odnaleźć odniesienia do takich ważnych aspektów rozwoju dzieci, jak kształtowanie relacji z rówieśnikami oraz bliskimi, a także budowanie własnej tożsamości. W Pani książkach pojawia się spora dawka humoru oraz język, który jest łatwo zrozumiały dla najmłodszych. Czuje się Pani odpowiedzialna za swoje małe czytelniczki?

Odpowiedzialność za dziecko to olbrzymie wyzwanie, podobnie jak odpowiedzialność za czytelnika. Nie staram się z tym jednak przesadzać – musimy pamiętać, że obracamy się w świecie fikcji. W swoich książkach raczej stronię od dydaktyzmu, pokazuję za to różne sytuacje i relacje. Staram się nie oceniać – oddaję głos bohaterom. Właściwie z dnia na dzień odczuwam rosnącą popularność Emi i jej gangu! A w związku z tym mam coraz więcej relacji z fankami oraz ich rodzicami. Kilka miesięcy temu jedna z mam poprosiła mnie o podjęcie w kolejnych częściach serii wątku związanego z odrzuceniem i trudnymi relacjami pomiędzy przyjaciółkami. Ten temat na pewno wkrótce pojawi się w Tajnym Klubie.

Właśnie dzisiaj ma miejsce premiera najnowszej książki o Emi, czyli Psy czy koty?. To pierwszy tom nowego cyklu Komiks i opowiadania. Czym nowy cykl różni się od poprzednich części?

Nowy cykl przygód Emi to głównie nowa forma. Ekscytująca! Czytelnicy spotkają starych przyjaciół, przeżyją równie frapujące przygody jak dotąd, wciągnie ich kolejna intrygująca tajna misja, ale to wszystko już w całkiem nowej odsłonie. Opowiadania przeplatane są komiksami i ikonografiką. W najnowszym tomie Emi warstwa graficzna staje się więc równie ważna, jak obszar tekstu i fabuły. Odpowiadamy w ten sposób na potrzeby czytelników. Jedna z fanek Emi od miesięcy tworzy „fanarty” poświęcone serii :-).

Olbrzymią rolę w kreacji nowej serii odegrała ilustratorka. Magda Babińska, jako fanka wszelkiej fantastyki i komiksów, jest twórcą ilustracją do książek z gatunku urban fantasy (do książek Anety Jadowskiej). To ona przekonała mnie do podjęcia wyzwania i stworzenia nowej odsłony Emi, o charakterze zbliżonym do powieści graficznej dla dzieci. To trend, który z powodzeniem rozwija się w światowej literaturze dziecięcej, i myślę, że doda czytelnikom w Polsce nowych emocji w trakcie lektury.

Co nowego spotka bohaterkę i jej przyjaciół w najnowszej części?

W najnowszej części przyjaciele świętują urodziny Emi. Dziewczynka nie chce żadnych wymyślnych prezentów, chciałaby jedynie, aby spełniło się jej największe marzenie – chciałaby mieć na własność psa-przyjaciela. I w pewnym sensie taką szansę otrzymuje. Będzie bardzo dynamicznie – nieoczekiwane zwroty akcji, nowa tajna misja i wielka debata w Tajnym Klubie na temat wyższości gatunków: psy ponad kotami czy koty ponad psami?!

Ostatnie pytanie narzuca się więc samo: psy czy koty?

Jedna z bohaterek serii, Faustyna, stara się zachować neutralność w tej debacie i oświadcza, że równie mocno kocha psy, jak i koty. Ja jednak muszę przyznać nieśmiało, że wolę psy :-). Może dlatego, że kotów nie znam aż tak dobrze? Przez wiele lat towarzyszył nam w życiu wspaniały czekoladowy labrador Wedel, który występuje w serii o Emi jako Czekolada. Natomiast chętnie posłucham argumentów wielbicieli kotów :-).

 

fot. S. Kobusiński

Anna Meres autor artykułu

Reklama

Polecamy!