oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

#25zomatko / Wywiad

Kraków – stolica kina niezależnego

O tym, co łączy Parker Posey, Hansa Zimmera i Janka Matuszyńskiego z Krakowem, Anna Meres rozmawia z Alicją Myśliwiec – PR-owcem Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego Netia OFF Camera, dziennikarką RMF Classic i wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Anna Meres: Jesteś na stałe związaną ze światem muzyki, filmu oraz mediów. Czy według Ciebie rosnące zainteresowanie takimi wydarzeniami jak Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego Netia OFF Camera czy Festiwal Muzyki Filmowej wynika z przesytu tym, co oferuje nam mainstream, z mody, a może jeszcze z czegoś innego?

Alicja Myśliwiec: Myślę, że z jakości, którą się proponuje, która nie jest wartością częstą ani powszechnie dostępną. To rodzaj ekskluzywnej treści, którą dostaje się w jednym miejscu, w krótkim czasie. To pierwszy powód. Drugą rzeczą jest kontakt z twórcami filmowymi. W przeciągu dekady Robertowi Piaskowskiemu, Dyrektorowi Artystycznemu Festiwalu Muzyki Filmowej, udało się sprawić, że przyjeżdżają do nas najwięksi twórcy – to niezwykłe osiągnięcie. W tym roku gościliśmy trzech laureatów Oscara, więc można powiedzieć, że Hollywood przyjeżdża do Krakowa. To ciekawa zmiana proporcji. Międzynarodowe wydarzenia filmowe są też cenne dla polskich artystów, dają im niesamowitą szansę kooperacji. Dla przykładu: końcem maja rozpoczęła się trasa Hansa Zimmera, w tym trzy koncerty polskie, podczas których gitarowe solówki zagrał Aleksander Milwiw-Baron, którego Hans Zimmer poznał właśnie podczas Festiwalu Muzyki Filmowej. Takie historie pokazują, że można pracować z największymi gwiazdami i nawiązywać z nimi kontakty właśnie tutaj. Networking, który zaczyna się w Krakowie, ma ciekawe konsekwencje. Parker Posey była gościem Festiwalu Netia OFF Camera, gdzie spotkała się z casting director Woody’ego Allena. To w Krakowie zaczęła się ich współpraca, a rok temu  w Cannes ogłosiły ją światu. Z jednej strony robimy coś dla widzów, a z drugiej – tworzymy ważne miejsce dla artystów. Z pewnością Festiwal to wydarzenie, które otwiera drzwi …

Czyli tak naprawdę dla młodych artystów związanych z kinem niezależnym udział w Netia OFF Camera jest szansą na to, by spotkać się osobiście z twórcami. W tym roku na przykład uczestników przyciągało nazwisko Agnieszki Holland.

Tak, to jest miejsce bardzo demokratyczne, gdzie twórcy są na wyciągnięcie ręki, można z nimi porozmawiać. Gdy na Festiwalu jest obecny casting director, który decyduje o obsadzeniu kluczowych ról w wielkich produkcjach, zawsze staramy się stworzyć sytuację, by popracował z polskimi aktorami. Aktorzy potrzebują pomocy, nawigacji, by wiedzieć, jak poruszać się w trudnym i często drapieżnym filmowym świecie, który – mam wrażenie – różni się od tego, jak funkcjonuje polski rynek. Cieszę się, bo Kraków ma moc łączenia i otwierania drzwi, które – jak się okazuje – nie zawsze są zamknięte. Oczywiście wiele zależy także od tego, jak ktoś tę szansę wykorzysta. Dostrzegamy, że przyjeżdżają do nas osoby, które chcą wykonać krok naprzód i są do tego przygotowane. Polski rynek się otwiera i jest naprawdę profesjonalny, jakościowo w niczym nie ustępuje temu, co dzieje się za wielką wodą.

Przykładów twórczej kooperacji jest więcej, także w branży muzycznej. Abel Korzeniowski, muzyk pochodzący z Krakowa i uczeń Krzysztofa Pendereckiego, pracuje z Tomem Fordem, Madonną, tworzy muzykę do gigantycznych produkcji. O takiej karierze wielu może tylko pomarzyć, a jemu się udało. Chociaż ja bardzo nie lubię słowa „udało”, bo on sobie na to zapracował. Na tym poziomie profesjonalizacji nie ma już miejsca na „udało się”. Oczywiście bardzo ważne jest także szczęście, ale artysta musi mieć przede wszystkim dobre przygotowanie merytoryczne.

Czy podczas Festiwalu przewidziana jest możliwość spotkań ze światowej sławy twórcami dla osób spoza branży?

Oczywiście, nasi goście są bardzo otwarci. OFF Camera organizuje szereg spotkań, między innymi miasteczko filmowe, gdzie gwiazdy są naprawdę na wyciągnięcie ręki, oraz panele dyskusyjne, podczas których goście czekają na to, by rozmawiać i udzielać odpowiedzi na pytania. Bardzo lubię stwierdzenie, że Festiwal to wydarzenie, podczas którego wytwarza się chemia między twórcami i odbiorcami, a jedni bez drugich przecież nie istnieją. To działa symbiotycznie, publiczność jest najsurowszym jurorem, to ona decyduje o sukcesie lub fiasku projektu, to dzięki jej wyborom artyści stają się idolami.

Ważną rolę w promocji tegorocznego Netia OFF Camera odegrały media społecznościowe. Dzięki relacjom na żywo widzowie mogli uczestniczyć w panelach dyskusyjnych oraz oglądać galę zamknięcia Festiwalu.

Tak, staramy się otwierać na taką formułę. Nie robiliśmy tego wcześniej, ale widzimy, że platformy społecznościowe konkurują ze sobą i właśnie content video stanowi często kartą przetargową. Postanowiliśmy mocno zaangażować się we współpracę z Facebookiem, która – mam nadzieję – będzie kontynuowana. W przyszłym roku jeszcze więcej osób będzie mogło obejrzeć  ekskluzywny materiał, dostępny tak naprawdę wyłącznie w mediach społecznościowych. Wraz z polskim oddziałem Facebooka udało się nam stworzyć jakość telewizyjną (były dostępne zrzuty z kilku kamer), więc można przyjąć, że zaczynamy tworzyć własną telewizję streamingową. W moim odczuciu efekty były bardzo dobre, zwłaszcza, że relacje można obejrzeć także po czasie. Chcemy pokazać, że wydarzenia festiwalowe nie odbywają się za zamkniętymi drzwiami, za które wstęp mają wyłącznie osoby z zaproszeniami. Bardzo nam zależy na tym, by coraz więcej wydarzeń było otwartych.

W Netia OFF Camera odpowiadasz za to, jakim językiem mówi Festiwal, do kogo mówi i co chce powiedzieć podczas poszczególnych edycji. Za co jeszcze?

Także za to, jak przedstawia swoich gości oraz jak tłumaczy, czym jest kino niezależne. Chociaż z koniecznością odpowiedzi na to pytanie spotykamy się coraz rzadziej. Wydaje mi się, że kino offowe coraz wyraźniej dochodzi do głosu, zaczyna mówić za siebie. Sytuacja, w której międzynarodowe grono jurorów przyznaje pierwszą nagrodę polskiemu filmowi i Janek Matuszyński dostaje pieniądze na realizację kolejnego projektu, pokazuje, że za kilka lat Festiwal będzie mógł z dumą mówić o „swoich filmach”. Są też inne projekty, które rodzą się w ramach kuluarowych rozmów. Podczas 9. Festiwalu odbyła się premiera teledysku do piosenki Mary Komasy z udziałem Anji Rubik. Reżyserem był brat artystki, Janek Komasa, a zdjęcia wykonał laureat naszej nagrody dla najlepszego operatora, między innymi za zdjęcia do filmu „Bogowie”, Piotrek Sobociński Jr. Autor zdjęć (również do filmów Wojtka Smarzowskiego) postanowił zrobić klip z pogranicza muzyki i branży fashion. To pokazuje, że twórcy filmowi otwierają się na inne dziedziny, a kino niezależne przybiera wciąż nowe formy.

A w jaki sposób programerzy Festiwalu dokonują wyboru tematyki na kolejne edycje?

Praca trwa przez cały rok. Programerzy uczestniczą w międzynarodowych festiwalach filmowych, obserwując najmocniejsze trendy w światowym kinie niezależnym, i na tej podstawie decydują, czego będą dotyczyć sekcje specjalne, które zawsze są odpowiedzią na to, co dzieje się tu i teraz. W tym roku dużym zainteresowaniem cieszyła się sekcja „Silna płeć”. Była ona mocno zainspirowana wydarzeniami w Stanach Zjednoczonych podczas wyborów prezydenckich, całym dyskursem, który wytworzył się wokół Hilary Clinton – jako kandydatki, a nie kandydata. Inspiracje przychodzą z różnych stron, ale kino ewidentnie reaguje na bodźce, czasami w sposób pośredni, czasami bezpośredni. Wybory trwają do ostatniego momentu, który też zbiega się z kalendarzem premier. Dlatego cieszymy się z takich kooperacji jak współpraca z Kino Świat, która sprawia, że możemy pokazać u siebie filmy premierowo. W tym roku Kasia Rosłaniec zrezygnowała z warszawskiej premiery filmu „Szatan kazał tańczyć” i zadecydowała, by po raz pierwszy pokazać go w Krakowie. Jest to dla nas dowód, że Festiwal liczy się nie tylko na międzynarodowej, ale także polskiej mapie filmowej. Gwiazdy z pierwszych stron gazet i z napisów końcowych wpisują datę Festiwalu w swoje kalendarze, ponieważ to dla nich okazja do spotkania oraz twórczej pracy, także warsztatowej. W organizowanym u nas cyklu OFF Camera Pro Industry uczestniczą między innymi producenci i dystrybutorzy. Dużo rozmawiamy o pieniądzach, bo bez nich nie da się robić filmów. Produkcja filmowa to zbyt duże przedsięwzięcie, by można było sobie pozwolić na freestyle budżetowy. Rozmawiamy o tym, w jaki sposób pozyskiwać fundusze i jak wykorzystywać komercyjne środki, realizując niekomercyjne cele. To jest idée fixe, która przyświeca tej imprezie od samego początku. Z roku na rok udaje się to robić z coraz większym powodzeniem, a rodzące się u nas pomysły rzeczywiście przechodzą w fazę realizacji. Podczas tegorocznej edycji jeden z naszych laureatów, Mads Matthiesen, pokazał premierowo swój film „Modelka”. Do Krakowa zjeżdża polska branża, rozmawiamy o tym, co najważniejsze, czyli o ludziach, którzy nas wzruszają w różnych kontekstach, którzy wzruszają nas zawodowo. Jedni działają efektownie, inni efekciarsko. Zdecydowanie staramy się zapraszać tych pierwszych!

 

#Bio

 

Alicja Myśliwiec

Urodzona na Śląsku, na stałe związana z Krakowem. Dziennikarka RMF Classic, rzeczniczka prasowa Międzynarodowego Festiwalu Kina Niezależnego Netia OFF Camera, właścicielka agencji PR Broker, wykładowca akademicki.

 

 

 

 

Anna Meres autor artykułu

Reklama

Polecamy!