oMatko!

Magazyn świadomych rodziców

Ciąża i poród

oMatko! Masz wybór! Czyli SOO

Standard Opieki Okołoporodowej – pewnie wiele osób zastanawia się, o co tyle szumu. Tymczasem szum jest potrzebny, i to bardzo, bo Standard, tworzony na przestrzeni lat przez różne środowiska, jest najlepszym kompromisem, jaki widziałam. Mówię to zarówno z perspektywy położnej, jak i kobiety.

 

Jakie jest moje pierwsze skojarzenie, gdy o nim myślę? WYBÓR. Każdą kobietę zachęcam do zapoznania się z jego treścią, bo właśnie nasze wybory decydują o tym, jak będziemy przeżywać tych dziewięć wyjątkowych miesięcy. Już na początku ciąży podejmujemy pierwszą ważną decyzję – kto będzie osobą prowadzącą. Nie dla wszystkich oczywiste jest, że ciążę fizjologiczną może prowadzić położna. Wiele osób jest zaskoczonych tą opcją, która niesie za sobą szereg korzyści i jeden wielki minus. Jakie są plusy ciąży prowadzonej pod okiem położnej? Ogromną zaletą jest bardzo indywidualne i holistyczne podejście do kobiety. W czasie wizyty, oprócz obowiązkowych badań, jest również czas na rozmowę, na wsparcie i budowanie relacji, na wysłuchanie kobiety i wspólne zastanowienie się nad złagodzeniem dolegliwości lub obaw związanych z ciążą. Zdarza się, że położne, które prowadzą ciążę, przyjmują również poród i opiekują się kobietą i jej dzieckiem po porodzie. Dzięki temu kobieta ma zachowaną ciągłość opieki, czuje się pewnie i swobodnie przy swojej położnej. Wspominałam o jednym minusie – NFZ nie refunduje wizyt u położnej, w związku z czym wszelkie wizyty i badania są wykonywane prywatnie, a dobrze wiemy, że nie jest to tanie rozwiązanie. W Standardzie znajdziemy wykaz wszystkich badań, wraz z informacją, na jakim etapie ciąży należy je wykonać.

 

W 21. tygodniu ciąży dokonujemy kolejnego wyboru. Właśnie wtedy osoba prowadząca ciążę powinna skierować kobietę do położnej podstawowej opieki zdrowotnej, czyli położnej rodzinnej/ środowiskowej. Również ta kwestia dla wielu kobiet jest zaskoczeniem. Bo niby po co tak wcześnie? Kobiecie w czasie ciąży przysługuje bezpłatna edukacja okołoporodowa, która może być realizowana w jej domowym zaciszu lub na spotkaniach grupowych. W trakcie tych spotkań położne edukują m.in. z zakresu fizjologii ciąży, przygotowują kobietę do porodu oraz do pielęgnacji noworodka. Z nią także możemy przygotować swój plan porodu, uwzględniając własne oczekiwania i życzenia. To bardzo ważny dokument, który dla personelu na porodówce jest wskazówką odnośnie do tego, co można zrobić, by poród przebiegł zgodnie z tym, co czuje i czego pragnie kobieta. Po porodzie ta sama położna przychodzi do nas na przynajmniej 4 wizyty, w czasie których ocenia zdrowie mamy i dziecka, a także doradza i pomaga.

 

Kolejnym wyborem, przed którym stajemy, jest miejsce porodu. SOO wyraźnie wskazuje, że może to być nie tylko szpital, ale także dom narodzin lub po prostu dom prywatny. Dzięki temu wiele osób dowiedziało się, że poród domowy jest legalny J. Był taki nawet wtedy, gdy Standard nie istniał. Niektórzy mieli jednak co do tego wątpliwości, dlatego w obecnej regulacji zostało to jasno sprecyzowane.

 

I poród – to dopiero magia. W końcu prawo nakazuje, by kobieta była w jego czasie aktywna. Dokumenty potwierdzają, że pacjentka może korzystać z różnych metod łagodzenia bólu porodowego oraz że ma przeć tak, jak czuje, a nie jak jej ktoś dyktuje, i to w dogodnej dla siebie pozycji! Niezależnie, czy ułoży się w kucki, czy na stojąco, czy siedząco. Standard oddaje kobiecie kontrolę nad porodem, sprawia, że to ona jest w centrum wydarzeń, jest gwiazdą, a personel wokół niej orbituje J. Całym sercem czuję, że tak powinno być! Wiele położnych od dawna chciało tak pracować, wspierać naturalny proces narodzin, bez ingerencji, bez narzucania pozycji, bez rutynowych działań. Nie robiły tego, bo nie raz zostały stłamszone przez innych, wyśmiewane i uznane za czarownice. Teraz nareszcie mogą robić zgodnie z prawem to, co nakazuje im sumienie i kodeks zawodowy. Prawo jest zdecydowanie po ich stronie.

 

Standard nie dotyczy tylko i wyłącznie kobiety, dotyczy również jej dziecka. Począwszy od odpępnienia, które może nastąpić dopiero po ustaniu tętnienia pępowiny, aż do najważniejszego, czyli pierwszego kontaktu „skóra do skóry”. Jeśli poród przebiega fizjologicznie, to maluch zaraz po nim ląduje na klatce piersiowej mamy, nie na stanowisko noworodkowe. Pierwsze badanie dziecka może spokojnie odbyć się w objęciach mamy. Ten wyjątkowy czas powinien trwać nieprzerwanie przez 2h. Kontakt „skóra do skóry” to czas na pierwsze spojrzenia w oczy, na pierwsze karmienie i tulenie. Niesie za sobą szereg korzyści, zarówno dla dziecka, jak i dla mamy. Ważenie i mierzenie spokojnie można wykonać po tym czasie, przecież noworodek ani się nie skurczy, ani nie przytyje po karmieniu J. I kolejna szalenie ważna sprawa – karmienie piersią. W SOO znajdziemy zapisy dotyczące wspierania kobiet i zachęcania ich do naturalnego żywienia dziecka. Mowa w nich o poinformowaniu kobiety o korzyściach wynikających z karmienia, o przeprowadzeniu odpowiedniego instruktażu w tym zakresie i o postawieniu ewentualnej diagnozy nieskutecznego karmienia. Personel ma obowiązek działać zgodnie z aktualną wiedzą na temat laktacji, nie wolno mu bez wskazań medycznych podawać dziecku do picia wody, roztworu glukozy lub dokarmiać go sztucznym mlekiem. Nie zaleca również stosowania smoczków do uspokajania w okresie stabilizowania się laktacji. Pierwsze dni karmienia są tak naprawdę kluczowe. Od tego, z jakim nastawieniem i umiejętnościami pójdzie kobieta do domu, będzie zależała jej droga mleczna.

 

Standard to wybór, możliwości, kompromis, bezpieczeństwo, komfort, procedury, prawo, oparcie.

Weronika Dryja autor artykułu

Reklama

Polecamy!